Marek Nowicz

Gmina Łobżenica | Rzeźba | Twórcy

Modelarz, leśnik, stolarz, rzeźbiarz, renowator zabytków i… strażak – zajęcia te wyznaczają drogę życiową Marka Nowicza, artysty, który ukochał kulturę ludową Pomorza i swą sztuką stara się nie tylko ją upowszechniać, ale także rozwijać.


Urodził się w 1963 roku w Złotowie. W szkole podstawowej zainteresował się modelarstwem. Pod okiem Jana Wojciechowskiego w modelarni SM „Piast” budował szybowce, z którymi następnie startował w zawodach, zdobywając indywidualnie lub z kolegami czołowe miejsca w kraju.


Oprócz pasji majsterkowania od dziecka fascynowała go przyroda. Kochał las i dlatego po ukończeniu Zespołu Szkół Leśnych w Goraju został leśniczym w Witrogoszczy Kolonii. Lubił tę pracę i tamto miejsce. Na strychu miał swoją pierwszą pracownię, ale z modelarstwem musiał się pożegnać. W jego życiu po założeniu rodziny pojawiły się nowe, poważne obowiązki. Zamiast modeli w jego warsztaciku na poddaszu powstawały meble.

-Powód był prosty – wspomina po latach. – Nie mieliśmy mebli, brakowało też pieniędzy na ich zakup, więc przyuczyłem się trochę u miejscowego stolarza i sam zacząłem je dla nas robić. Do dzisiaj mamy w domu stół, który wtedy zrobiłem.

Niestety, po kilku latach pracy w leśnictwie musiał rozstać się z tym zawodem z powodów zdrowotnych. Nabawił się pyłkowicy – alergii na pyłki roślin. Objawy choroby były tak silne, że nieomal przypłacił ją życiem.


Rzeźbą zainteresował się dość przypadkowo, kiedy bardzo poważnie zapadła na zdrowiu Hanna Gabriel, jego siostra. Poprosiła go wówczas, czy nie wyrzeźbiłby dla niej anioła w drewnie. Później, po jej śmierci, by ją uczcić, znany złotowski działacz społeczny i miłośnik turystyki rowerowej, pan Kilar, zaproponował stworzenie szlaku pielgrzymkowego imienia Hanny Gabriel, wiodącego ze Złotowa do Górki Klasztornej. Pan Marek wzbogacił ten pomysł o oznakowanie  trasy kapliczkami. Wykonał je wspólnie z przyjaciółmi – rzeźbiarzami, dla których zorganizował dwa plenery.


Kulturą Kaszub i Kociewia zainteresował się dzięki franciszkaninowi ojcu Januszowi Jędzyszkowi oraz gawędziarzowi kociewskiemu Jerzemu Kamińskiemu. Natomiast sztukę ludową Krajny poznał, współpracując między innymi ze skansenem w Osieku. W ten sposób swoje pasje rzeźbiarskie, które początkowo traktował jako hobby, przekształcił w profesję.


Specjalnością Marka Nowicza są płaskorzeźby, najczęstszym zaś tematem natura, a w szczególności konie. Interesuje go też heraldyka. Popełnił już w swoim życiu niejednego łobżenickiego dzika, wyrzeźbił ponadto herb rodowy Nowiczów. Interesuje go także tematyka sakralna, zwłaszcza anioły, od których kiedyś zaczął drogę twórczą. Chętnie podejmuje się również renowacji starych, zabytkowych mebli.


Pan Marek nad pracę w warsztacie przedkłada rzeźbiarskie plenery. Dzieła swe prezentuje na licznych wystawach, między innymi w Wieżycy podczas Przeglądu Twórczości Regionalnej Pomorza i w Poznaniu na Międzynarodowych Targach Regionów. W trakcie III Pleneru Twórców Ludowych „Kociewskie Wycinki”, w dniach 3 -12 sierpnia 2012 roku, wyrzeźbił kapliczkę, upamiętniającą ofiary trąby powietrznej na Kociewiu.


Marek Nowicz to samouk, który dzięki Internetowi poznał podstawy snycerki. Liczne plenery, w jakich uczestniczył, i kontakty z innymi twórcami stały się jego uniwersytetem artystycznym. Dziś jest znanym i uznanym twórcą – członkiem Związku Artystów Plastyków.

Skip to content