Barbara Silka

Gmina Szydłowo | Ozdoby z bibuły | Szydełkowanie | Twórcy

Jest domatorką. Najlepiej czuje się w swoim kąciku, gdzie w spokoju i ciszy z szydełkiem w ręku może tworzyć białe cudeńka z koronki, którymi potem obdarowuje najbliższych. Ale lubi również uczyć dzieci. I to nie tylko szydełkowania czy kręcenia palemek, ale także… matematyki. Jest nauczycielką na emeryturze, ale jej dom odwiedzają zwłaszcza ci młodzi mieszkańcy Starej Łubianki i okolic, którzy mają kłopoty z królową nauk. A tych, jak wiadomo, nigdy nie brakuje.
Barbara Siłka urodziła się w 1964 roku na Opolszczyźnie. Podczas wakacji na ziemi wałeckiej poznała swojego przyszłego męża, który był kierownikiem PGR-u i tak znalazła się w Starej Łubiance. Ukończyła wyższe studia, uzyskując magisterium z matematyki, i przez 10 lat pracowała w szkole w Witankowie, a potem 20 lat była nauczycielką w Starej Łubiance.


Talent do robótek ręcznych przejawiała od najmłodszych lat. Jako ośmioletnie dziecko w wiejskiej szkole w Grobnikach na Opolszczyźnie miała szczęście, bo trafiła na utalentowaną nauczycielkę prac ręcznych, Eugenię Rosolińską, która po południu prowadziła kółko dziewiarskie. Tam nauczyła się szydełkowania oraz wycinania kwiatów i osadzania ich na patyczkach jako ozdoby, które wraz z koleżankami ze szkoły nosiła w pochodach pierwszomajowych.


Tę wymierającą już umiejętność, zwaną bibułkarstwem artystycznym, wykorzystała po latach jako wychowawczyni klasy podczas uczniowskiej rywalizacji na najwyższą palmę. I tak pojawiła się w jej rękodzielniczej biografii druga po szydełkowaniu pasja – kręcenie palemek.


Zadecydował przypadek, czyli szkolny konkurs. Pomogła pochodząca z lubelskiego teściowa, która nauczyła synową wykonywania kwiatów metodą cukierkową, a zainspirowała katechetka, gdyż podsunęła jej pomysł, by wraz z dziećmi zrobić palmy wielkanocne, sprzedawać je i za pieniądze w ten sposób zarobione zorganizować wycieczkę.
Dzieci z zapałem wzięły się do roboty, chętnych na ich rękodzieło nie brakowało, a podróż była nadzwyczaj udana. Pani Barbara natomiast zaraziła się nową pasją.


Szkoła, gdzie uczyła Barbara Siłka, nosi imię Władysława Stanisława Reymonta i wielką wagę przywiązuje do wychowania młodzieży w szacunku dla ludowej tradycji i obrzędów. Stąd jej ścisła współpraca ze skansenem w Osieku nad Notecią. Tak nauczycielka ze Starej Łubianki poznała etnografa Romana Skibę, który zachęcił ją do rozwijania własnego talentu. Dotąd bowiem nie sądziła, że jej prace mogą kogokolwiek zainteresować i mają jakąkolwiek artystyczną wartość. W skansenie zaczęła pokazywać palemki, a potem uczyć innych, jak je wykonać.

Aby zrobić kwiatek – tłumaczy pani Barbara – trzeba krepinę pociąć na paski, następnie na górnym brzegu paska należy wykonać falbankę i zwijając, uformować kwiat. Kwiaty i ozdoby mogą mieć różne rozmiary w zależności od potrzeb. Można nimi dekorować kilkumetrowe palmy, jak i małe palemki. Palmy powstają z gałązek trzciny lub wierzby, do których przy pomocy drutu mocuję bukszpan, kolorowe kwiaty i inne ozdoby.


Jeśli chodzi o szydełkowanie, pani Barbara wykonuje dekoracje okolicznościowe: świąteczne ozdoby choinkowe, aniołki, dzwoneczki, sopelki, płatki śniegu, gwiazdeczki, z których można ułożyć choinkę i co kto zapragnie. Nie stroni też od wyrobów użytkowych, np. serwetek, obrusów, a także pracochłonnych bluzek. Właśnie pracuje nad dekoracją ślubną – młodą parą umocowaną na butelkach od wina.


Od wielu lat prowadzi, zwłaszcza w okresie Wielkanocy, warsztaty edukacyjne w muzeum w Osieku nad Notecią, w trakcie których opowiada o tradycjach i zwyczajach związanych z palmami wielkanocnymi. Uczy także, jak można wykonać kwiatki i palmy. Zajęcia te cieszą się zainteresowaniem nie tylko dzieci, ale także ich matek.

Skip to content